Jeszcze kilka lat temu pielęgnacja twarzy dla wielu osób kończyła się na żelu do mycia i kremie. Dziś coraz częściej w rutynach pojawiają się toniki, mgiełki oraz esencje. Dla jednych to niezbędny etap pielęgnacji, dla innych — zbędny dodatek. Jak jest naprawdę?